Nasze ulubione książki

środa, 28 września 2011

Buraczkowe pieczątki

Bardzo lubię buraczki, chociaż za młodu ich nienawidziłam. Teraz bardzo często jest u nas w domku zupa buraczkowa i ku mojej przenajwiększej radości zasmakowała w niej nawet Moja Latorośl :) Zawsze piekę buraczki w piekarniku do miękkości i wtedy tarkuję i dorzucam do zupy. Dziś został mi jeden buraczek. A fakt, że po tarkowaniu cała byłam w różowym soku podsunął mi pomysł na zabawę.


Powycinałam z plastrów buraczka kształty, które stały się świetnymi stempelkami :) Maja robiła na kartce buraczane pieczątki :)


Zrobiłyśmy też kotkowy obrazek - okazało się, że kawałkami buraczka można też łatwo rysować. Maja stemplowała - ja dorysowałam szczegóły.


Na koniec dopasowałyśmy jeszcze buraczane kształty do otworów w plasterkach buraka. Po takiej zabawie ma się cały różowe ręce :) Acha, i nic nie smakuje wtedy tak dobrze jak miseczka gęstej zupy pełnej buraczków :)

7 komentarzy:

  1. świetny pomysł, nie trzeba tuszu ani farbek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tak kocham buraczki że chyba bym je zjadła zanim udało by się coś stworzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A u nas akurat dziś buraczkowa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam "buraczkowy" kolor. My buraczków używaliśmy do malowania twarzy ;-) Nie polecam ;-) Dobrze, że był weekend bo nasze prace zostały z nami na dłużej niż przewidywaliśmy ;-) Chyba jednak, mimo "specyficznych" doświadczeń, skusimy się na stemple ;-)
    Piękny ten Wasz kotkowy obrazek ;-)
    Pozdrowienia
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. o rany, ale fajne! Muszę spróbować - może potem chłopcy zaczną jeść buraczki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale fajne stempelki! super pomysł :) my też uwielbiamy buraczki!

    OdpowiedzUsuń
  7. sok z cytryny zmywa z rąk buraczkowy kolor:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...